Nasz ekspert

Pożytek z kozy

Dodany 20 września 2010

Pożytek z kozy Koza zawsze wydawała mi się wzruszającym zwierzęciem. Jej lekko załzawiony wzrok sugerujący stan zamyślenia lub nawet innych wyższych uczuć powodował, że budziły się we mnie ludzkie odruchy i nawet zastanawiałem się czy nie kupić kilku kóz, by zamieszkały z nami na wsi. Trudno jednak hodować zwierzęta (nawet tak samodzielne i odporne na trudne warunki jak kozy) mieszkając więcej w mieście niż na wsi. Pozostawało mi więc tylko odwiedzanie pobliskich kozich ferm, by choć popatrzeć na rozbrykane koźlęta i bardziej stateczne ich matki. Często wówczas zastanawiałem się nad tym dlaczego człowiek niemal od zarania dziejów hodował kozy. Jaki jest z nich pożytek? Jedni twierdzą, że skóra na delikatne zamszowe kurtki. Ale kto by chciał obdzierać piękne zwierzę ze skóry! No to mleko – zdrowe i smaczne. Znów nie wszyscy z tą oceną się zgadzają. A więc pozostają sery. I te mają wielu zwolenników. A ponieważ i ja się do nich zaliczam, to poświęcę trochę miejsca opisanie tego, co kozy mi dostarczały a ja z wielkim smakiem zjadałem.
 
Najpierw jednak trochę historii. Myślę bowiem, że mało kto wie, iż w Polsce niemal do końca XVIII wieku pito i przetwarzano głównie mleko kozie oraz owcze. Dopiero w XIX wieku rozpoczęto systematyczne korzystanie z mleka krowiego.
 
Dziś wiemy dzięki licznym badaniom, że mleko kozie jest skarbnicą minerałów: wapnia, potasu, fosforu i magnezu. Ale największe zalety mleka koziego wynikają ze specyficznej, odmiennej niż w mleku krowim budowy białek i tłuszczów. Krótkie łańcuchy tłuszczowe sprawiają, że są one łatwiej przyswajalne. W dodatku kozie mleko jest naturalnie homogenizowane. Białko zaś zawiera mniej tego rodzaju kazein, które bywają przyczyną alergii tzw. skazy białkowej, natomiast więcej aminokwasów z siarką, wapniem, fosforem i potasem, wprost niezbędnych do budowy kośćca.
  
Dietetycy polecający mleko i sery kozie twierdzą, iż produkty kozie mogą być skutecznym środkiem leczniczym w chorobach przewodu pokarmowego, płuc, A nawet przypisuje się im nawet właściwości antyrakowe. Wierzę w to głęboko a potwierdza te teorie mitologia grecka. Wystarczy przypomnieć historię ukrytego na Krecie Zeusa, którego swoim mlekiem karmiła koza Amaltea. I tak koza okazuje się być zwierzęciem boskim.
 
Teraz, po tym historyczno medycznym wykładzie mogę z czystym sumieniem przystąpić do opisania paru posiłków, które– pozostawiły w mojej pamięci niezatarty ślad. Język, podniebienie i kubeczki smakowe tęsknią do tych spotkań. Na pierwszy ogień Cabecou du Perigord. Ten wybór spowodowała nazwa kojarząca mi się z wybitnym smakoszem doby napoleońskiej biskupem i ministrem spraw zagranicznych, aforystą, uwodzicielem i wielkim łapówkarzem czyli Charlesem Maurice Talleyrand du Perigord. Ów książę po uczcie zawsze ale to naprawdę zawsze sięgał po sery. Oczywiście kozie z rodzinnych stron. Jeśli on to lubił, to oczywiście warto spróbować – pomyślałem. I nie żałuję. Małe krążki Cabecou znikały w moim gardle a po nich pozostawał silny, bardzo charakterystyczny zapach. Można go było spłukać tylko dobrym winem z sąsiedztwa czyli (w tym przypadku) gigondas z Doliny Rodanu.
 
Nie ograniczyłem się oczywiście tylko do tego jednego koziego serka. Jadam i inne bardzo często. Zwłaszcza na śniadanie lub na deser na zakończenie kolacji. Amatorom słodyczy zaś doradzam kozi twarożek z kilkoma kroplami miodu. Najlepiej spadziowego. Myślę, że i Zeus na koniec posiłku zajadał się takim przysmakiem. Dla mnie zaś to po prostu ambrozja! Piotr Adamczewski

Zobacz także:

  • Serowar na zagrodzie równy…

    Przecież to jasne, że uwielbiam sery. Tylko prawdziwy miłośnik bowiem może poświęcić tyle czasu i pracy najpierw szukając informacji, potem podróżując po kraju i świecie, w końcu rozmawiając z ekspertami i producentami tylko o czytaj dalej...

  • Jest ser za parę tysięcy

    Na przełomie maja i czerwca ub. roku (2010) spędziłem kilkanaście dni za kołem polarnym na północy Norwegii. Była to niebywale ekscytująca podróż. I to pod paroma względami. czytaj dalej...

  • Smak subtelny mimo, że angielski

    Nie jestem miłośnikiem kuchni angielskiej. W moim prywatnym i całkowicie subiektywnym rankingu smak dań z ojczyzny Szekspira jest na samym dole drabinki. Jest oczywiście kilka potraw ... czytaj dalej...

  • Hiszpania jest ojczyzną stu serów

    To było dla mnie zaskoczenie. Wiedziałem, że Francja (przecież już stary Charles de Gaulle narzekał, że nie da się rządzić narodem mającym 400 serów) to królestwo sera. czytaj dalej...

  • Dziwny zapach sardyńskich serów

    Kuchnia Sardynii różni się od kuchni innych regionów Włoch. Prawdę mówiąc wszystko jest tu inne niż na Półwyspie Apenińskim. Język sardo jest tak odległy od włoskiego jak gwara kaszubska od ... czytaj dalej...

  • Pożytek z kozy

    Koza zawsze wydawała mi się wzruszającym zwierzęciem. Jej lekko załzawiony wzrok sugerujący stan zamyślenia lub nawet innych wyższych uczuć powodował, że ... czytaj dalej...

  • Ile sera w serze tyle przyjemności przy stole

    Gouda jest jednym z najstarszych holenderskich serów. Jak zapisano w starych kronikach pierwsze wielkie gomuły goudy wyprodukowano w... czytaj dalej...

  • Białe, bielsze… twaróg

    Mój wiejski dom stoi na skraju lasu i nad wielkimi łąkami. Mam wspaniały widok na Puszczę Białą oraz rozległe ... czytaj dalej...

  • W jaskiniach jest zimno ale za to smacznie

    Zupełnie inną historię niż opowiadane przeze mnie dotychczas można poznać w okolicach Roquefort i St. Afrique. W odległych, wręcz ... czytaj dalej...

  • Co się kryło za klasztorną furtą?

    W większości kronik klasztornych Francji, Włoch i Hiszpanii można znaleźć pełne opisy technologii produkcji różnych serów. czytaj dalej...

  • Ser po nowemu

    Jestem też zdania (wygłosił je ponad 250 lat temu Anthelme Brillat-Savarin), że deser bez sera jest jak kobieta bez oka. czytaj dalej...

Piotr Adamczewski

Piotr Adamczewski Jako reporter zwiedził niemal wszystkie kontynenty, wszędzie zaglądając do kuchni i zaprzyjaźniając się z kucharzami. Tak bowiem najlepiej poznaje się i kraje i ludzi. Zna najwybitniejszych kucharzy Polski i Francji...