NASZ EKSPERT
Białe, bielsze… twaróg
Dodany 17 sierpnia 2010Mój wiejski dom stoi na skraju lasu i nad wielkimi łąkami. Mam wspaniały widok na Puszczę Białą oraz rozległe podmokłe tereny zamieszkane przez żurawie, czaple i inne ptactwo. Teren wokół domu ( a jest tego ponad dwa hektary) leży na suchym, piaszczystym wzgórku wyrastającym ponad łąki o mniej więcej dwa metry. Część porośnięta jest lasem, a część suchą, ostrą wydmową trawą. To wymarzone miejsce do hodowli kóz. Lubię kozy - są zgrabne, ruchliwe, wydają się mądre i łatwo zaprzyjaźniają się z właścicielami. Zaletą kóz jest także ich mleko no i oczywiście sery. Nigdy jednak nie zdecydowałem się na kupno tych zwierząt, bo wymagają one stałej opieki. Nie można hodować żadnych zwierząt dojeżdżając do nich na weekendy. Trzeba by osiedlić się nad Narwią na stałe. Nie mogłem robić kozich serów. Zacząłem więc od ich kuzynów czyli serów z krowiego mleka. Moim sąsiadem bowiem jest rolnik, właściciel dużego stada mlecznych krów.
Zabawa, bo tak trzeba nazwać tę domową produkcję, może odbywać się tylko w lecie gdy mieszkamy na wsi i mamy mleko od zaprzyjaźnionych krów. Jedną z nich - piękną, dorodną, o zdumiewającej sierści w kolorze szarym - moja wnuczka uważa za swoją własność, bo zna ją od urodzenia czy raczej ocielenia (rzecz dotyczy dnia narodzin cielaczka a nie Zuzi). Z tego mleka robimy twaróg, który nie ma (naszym zdaniem) sobie równych. W dodatku biały ser jest wyśmienitym źródłem białka służącego do budowy nowych komórek, wapnia niezbędnego dla wzmacniania kości i wielu witamin. Daje on też wspaniałe pole do popisu kucharzom jest bowiem podstawą wielu całkiem odmiennych dań. Desery i śniadania na słodko np. twarożek z miodem to pycha. Zuzia bez tego nie może żyć i stąd jej troska o "własną" krówkę. Pasty twarogowo-ziołowe zachwycają starszych członków rodziny a dipy ( w tym i pikantne) licznych naszych gości.
Technologia jest prosta. Litr mleka należy doprowadzić do wrzenia i wlać do niego, także litr, mleka zsiadłego. Teraz doprowadzić do zwarzenia się (uwaga na pisownię: to jest od słowa "war" a nie "waga") mleka i trzeba przelać je do bardzo gęstego sita lub - co my robimy - do czystej lnianej ściereczki uszytej w kształcie trójkąta. Teraz trzeba poczekać aż wycieknie cała serwatka (dobry półprodukt do orzeźwiających napojów) i twaróg w ściereczce włożyć pomiędzy dwie deseczki przycisnąwszy je ciężkim kamieniem. Po kilku godzinach leżenia w chłodnym miejscu uformuje się piękny ( w kształcie przypominającym serce) i pyszny biały serek.
W lecie nie kupujemy białych serów, bo i my i nasi goście, uznaliśmy, że żaden kupny nie dorówna własnemu. Ale to nie do końca prawda. Są twarogi, które trudno zrobić nie znając ich receptury. Myślę o twarogach ziołowych, serach z papryką, pieprzem. Tu nasze umiejętności muszą ustąpić wielosetletniej tradycji i przepisom przechowywanym od wieków przez serowarów francuskich, szwajcarskich czy niemieckich. Zupełnie inaczej smakują sery z mleka krów pasących się na łąkach pod Pirenejami czy Alpami pełnych tamtejszych ziół, od tego, z ziołami dodawanymi podczas domowej produkcji. Podzieliliśmy więc nasz jadłospis serowy na dwie części: letnią - gdy pałaszujemy białe przysmaki robione własnoręcznie i zimową - gdy kupujemy smakowite twarogi produkowane zarówno w polskich mleczarniach jak i te dowożone z dalekich stron.
W naszym domu białe sery podawane są nie tylko do śniadania. Bywają także w formie przekąsek a czasem deserów i wówczas towarzyszą im wina. Po wielu próbach i eksperymentach, nasze kubeczki smakowe wydały werdykt końcowy: do białych serów podajemy mało znane w Polsce, pochodzące z Doliny Rodanu - Champ Long Cotes du Ventoux. Podstawą tego białego wina jest słynny szczep grenache blanc. Jest to wino subtelne, lekkie, niezbyt kwaśne i właśnie pozwalające zabłysnąć własnymi aromatami przyprawom zawartym w twarogu. Równie dobrze wypada w towarzystwie białego sera tylko z dodatkiem odrobiny soli.
Na zdrowie!
Zobacz także:
-
Serowar na zagrodzie równy…
Przecież to jasne, że uwielbiam sery. Tylko prawdziwy miłośnik bowiem może poświęcić tyle czasu i pracy najpierw szukając informacji, potem podróżując po kraju i świecie, w końcu rozmawiając z ekspertami i producentami tylko o

-
Jest ser za parę tysięcy
Na przełomie maja i czerwca ub. roku (2010) spędziłem kilkanaście dni za kołem polarnym na północy Norwegii. Była to niebywale ekscytująca podróż. I to pod paroma względami.

-
Smak subtelny mimo, że angielski
Nie jestem miłośnikiem kuchni angielskiej. W moim prywatnym i całkowicie subiektywnym rankingu smak dań z ojczyzny Szekspira jest na samym dole drabinki. Jest oczywiście kilka potraw ...

-
Hiszpania jest ojczyzną stu serów
To było dla mnie zaskoczenie. Wiedziałem, że Francja (przecież już stary Charles de Gaulle narzekał, że nie da się rządzić narodem mającym 400 serów) to królestwo sera.

-
Dziwny zapach sardyńskich serów
Kuchnia Sardynii różni się od kuchni innych regionów Włoch. Prawdę mówiąc wszystko jest tu inne niż na Półwyspie Apenińskim. Język sardo jest tak odległy od włoskiego jak gwara kaszubska od ...

-
Pożytek z kozy
Koza zawsze wydawała mi się wzruszającym zwierzęciem. Jej lekko załzawiony wzrok sugerujący stan zamyślenia lub nawet innych wyższych uczuć powodował, że ...

-
Ile sera w serze tyle przyjemności przy stole
Gouda jest jednym z najstarszych holenderskich serów. Jak zapisano w starych kronikach pierwsze wielkie gomuły goudy wyprodukowano w...

-
Białe, bielsze… twaróg
Mój wiejski dom stoi na skraju lasu i nad wielkimi łąkami. Mam wspaniały widok na Puszczę Białą oraz rozległe ...

-
W jaskiniach jest zimno ale za to smacznie
Zupełnie inną historię niż opowiadane przeze mnie dotychczas można poznać w okolicach Roquefort i St. Afrique. W odległych, wręcz ...

-
Co się kryło za klasztorną furtą?
W większości kronik klasztornych Francji, Włoch i Hiszpanii można znaleźć pełne opisy technologii produkcji różnych serów.

-
Ser po nowemu
Jestem też zdania (wygłosił je ponad 250 lat temu Anthelme Brillat-Savarin), że deser bez sera jest jak kobieta bez oka.

Piotr Adamczewski
Jako reporter zwiedził niemal wszystkie kontynenty, wszędzie zaglądając do kuchni i zaprzyjaźniając się z kucharzami. Tak bowiem najlepiej poznaje się i kraje i ludzi. Zna najwybitniejszych kucharzy Polski i Francji...

